Niż Frederike przeszedł nad Polską. Liczne utrudnienia i awarie!

Porywy wiatru sięgające 110 km/h, liczne powalone drzewa i zerwane linie energetyczne – tak wygląda bilans strat po niżu Frederike, który od wczorajszego popołudnia szalał nad Polską. Ranne zostały dwie osoby, a 65 budynków uszkodzone.

Głęboki, dynamiczny niż Frederike, który zapowiadaliśmy już od kilku dni, przeszedł minionej nocy przez Polskę. Przyniósł silny wiatr, intensywne opady śniegu, a nawet wyładowania atmosferyczne. Maksymalne, odnotowane porywy sięgały 162 km/h i zaobserwowano je na Śnieżce. Poza terenami górskimi wiatr osiągał około 90-105 km/h, więc o orkanie w Polsce nie ma mowy. W Niemczech wiało jeszcze mocniej – na nizinach do 100-120 km/h, lokalnie 140, a na szczycie góry Brocken do nawet 200 km/h! W Holandii, Belgii i Niemczech odwołano setki lotów. Budynki w wielu miastach są uszkodzone, zginęło pięć osób.

Wirujące chmury wokół centru niżu. Źródło: sat24

Polska słabiej odczuła Frederike – ranne zostały dwie osoby, a uszkodzonych jest zaledwie 65 budynków. Bez prądu pozostaje (stan z godziny 6:30) około 55 tys. odbiorców, głównie w województwach wielkopolskim, łódzkim i zachodniopomorskim. Jest to o tyle ciekawe, że najsilniejsze porywy notowano w woj. dolnośląskim, małopolskim i śląskim. Straż pożarna z kolei interweniowała około 700 razy, głównie z powodu powalonych drzew. Najwięcej interwencji było na Dolnym i Górnym Śląsku, w Wielkopolsce, oraz na Ziemi Lubuskiej.

Wiatr w Polsce był znacznie słabszy – najmocniej wiało w rejonie lotniska Aleksandrowice w Bielu Białej. Tam porywy osiągnęły maksymalnie 115 km/h. Na Śnieżce były to 162 km/h, a na Kasprowym wierchu 126 km/h. Na nizinach maksymalna prędkość wiatru wyniosła 107 km/h – tyle zanotowała stacja lotniskowa we Wrocławiu. 104 km/h miał wiatr w Nowym Sączu, a w Jeleniej Górze ocierał się o 105 km/h. W niemieckim Gorlitz przy granicy z Polską zanotowano około 108 km/h, więc w rejonie Zgorzelca takie prędkości też byłyby notowane.

Maksymalne porywy wiatru w czwartek. Źródło: wetteronline
Maksymalne porywy wiatru w piątek. Źródło: wetteronline

Obecnie centrum niżu znajduje się już nad Białorusią. Ciśnienie wewnątrz spada do 990 hPa i cały czas rośnie, co jest oznaką powolnego zaniku układu. Najbliższej nocy ma się wypełnić i rozpadnie się, prawdopodobnie nad północno-zachodnią Rosją. Odsuwając się, niż zaciąga za sobą znaczne ilości wilgotnego i chłodnego powietrza, co powoduje pojawienie się na północy Polski pionowych chmur konwekcyjnych (Cumulonimbus). Wraz z nimi idą chwilami intensywne, ale przelotne opady śniegu lub krupy śnieżnej, możliwe są także silniejsze porywy wiatru, oraz sporadyczne wyładowania.

 

Frederike utraciła miano orkanu zanim dotarła do Polski. Dla naszego kraju Frederike była głębokim/dynamicznym niżem, ale nie orkanem. O takowym mówimy, gdy średnia prędkość wiatru nad lądem na nizinach (między 0 a 300 m.n.p.m) sięga powyżej 118 km/h (33 m/s). Silniejsze porywy w górach nie są tutaj wliczane ze względu na liczne zjawiska powodujące potęgowanie prędkości wiatru na szczytowych partiach gór.