Kosmiczny spektakl na niebie!

Choć pogoda raczej nie dopisze, to warto śledzić prognozy zachmurzenia i zdjęcia satelitarne w poszukiwaniu przerw w chmurach. Rozpoczynający się weekend zapowiada się bowiem niezwykle ciekawie w kwestii zjawisk astronomicznych na nocnym niebie!

Między 2. października a 7. listopada można podziwiać meteory z roju Orionidów. Związane są z kometą Halley’a i, jak sama nazwa wskazuje, swój radiant mają w gwiazdozbiorze Oriona. Jest to dość aktywny rój, wykazujący średnio około 30-40 zjawisk na godzinę i cechujący się kilkudniowym maksimum. Najwięcej meteorów można obserwować 21. października. Warto jednak obserwować niebo przez cały weekend. Zwiększy to nasze szanse na zaobserwowanie jasnych bolidów, a tych w tym roku nie brakuje!

Co ciekawe, zaobserwowano 12-letni cykl aktywności Orionidów, prawdopodobnie związany z oddziaływaniem grawitacyjnym Jowisza na pas drobnych okruchów pozostawionych przez kometę Halley’a. Ten sam pas odpowiada właśnie za Orionidy, przez co średnio co 12 lat mamy wzrost aktywności roju. Ostatnie maksimum nastąpiło w latach 2006/7 z dużą aktywnością do 2011 roku. Później nastąpił spadek aktywności roju. Pozwala to sądzić, że tegoroczne maksimum może być początkiem ponownego wzrostu aktywności przed maksimum w latach 2018-2020.

Kolejną ciekawostką jest opozycja Urana, siódmej planety od Słońca. Lodowy olbrzym oddalony jest od nas o zaledwie 3 mld kilometrów. Jest to dość mało jak na Urana, który krąży niemal 20 razy dalej od Słońca niż Ziemia. Odkryty w 1781 roku przez Williama Herschela jest pierwszą planetą, którą odkryto przez teleskop. Choć przy idealnie czystym i ciemnym niebie, można go dostrzec bez większego problemu, gdy jest w opozycji, to jego mała jasność i powolny ruch na niebie spowodowały, że przez całe tysiąclecia uważany był za gwiazdę, oznaczoną w 1690 jako 34 Tauri. Obserwacje Herschela nie wykazały obecności ów gwiazdy, jednak przez dwa lata uważany był za kometę z racji swojej niebieskiej barwy. Dopiero po licznych szacunkach orbity i obserwacjach, w 1783 roku Uran został uznany za planetę. Perturbacje jej orbity pozwoliły na odkrycie Neptuna w 1846 roku.

Choć opozycja miała miejsce w czwartek, to jeszcze przez kilka tygodni jasność Urana pozwoli na jego obserwacje przy pomocy lornetki lub niewielkiego teleskopu. Obecnie ma on jasność 5,68 mag, czyli jest na granicy widzialności gołym okiem. W kolejnych dniach będzie powoli tracił na jasności, więc należy go obserwować przy najbliższej okazji. Ziemia znajduje się obecnie niemal idealnie na linii Słońce-Uran co powoduje wzrost jego jasności na nocnym niebie. Szukać go należy w gwiazdozbiorze Ryb niedaleko gwiazdy Omicron Piscies, tuż pod linią ekliptyki.

Nadal można również polować na kometę C/2017 O1, jednak jej blask szybko maleje. Obecnie znajduje się około 225 mln km od Słońca, za orbitą Marsa, lecz nadal można dostrzec krótki ogon kometarny. Jej jasność oscyluje w pobliżu 11 mag, więc do jej obserwacji potrzebny jest już większy teleskop. Widoczna jest w gwiazdozbiorze Żyrafy, niedaleko jasnej gwiazdy Beta Camelopaedalis.

Obserwacje niestety utrudnią chmury oraz możliwe mgły i zamglenia. Jeśli jednak niebo się na chwilę przetrze, warto poświęcić trochę czasu na obserwacje. Największe szanse na rozpogodzenia mają mieszkańcy południa i wschodu województwa.