Prokuratura ponownie zbada sprawę portu lotniczego Kosakowo!

Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo. Fot. trojmiasto.pl

Prokuratura ponownie zbada sprawę Portu Lotniczego w Babich Dołach. Chodzi o ponad 85 mln złotych wydanych z miejskiej kasy na przystosowanie gdyńskiego lotniska do przyjmowania ruchu pasażerskiego.

Od początku budowa Portu Lotniczego w Gdyni budziła kontrowersje. Lotnisko jest bowiem zlokalizowane zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od gdańskiego portu w Rębiechowie, które w 2012 skończyło dużą przebudowę, a w 2015 ukończyło powiększenie nowego terminala. Mimo bliskości Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy, władze Gdyni postanowiły przemianować planowane lotnisko w Kosakowie z General Aviation (dla lotnictwa prywatnego i sportowego) na port lotniczy. W lutym 2014 roku, Komisja Europejska zablokowała otwarcie terminalu pasażerskiego, oraz zmodernizowanej dla potrzeb portu infrastruktury. Unia zakwalifikowała pieniądze w wysokości ponad 85 mln zł, przekazane na budowę lotniska jako niedozwoloną pomoc publiczną. Nakazano zwrot pieniędzy do kasy miasta, na co samorządowcy się nie zgodzili. Odwołali się od decyzji do sądu międzynarodowego w Luksemburgu, jednak data rozstrzygnięcia nie jest znana.

Wizualizacja terminala Portu Lotniczego Gdynia. Fot. strona portu

Krótko po wydaniu zakazu, wybuchła afera, która skończyła się w gdyńskiej prokuraturze. Mimo dwóch zawiadomień, śledczy nie dopatrzyli się nieprawidłowości i odmówili postępowania. W ostatnich dniach, sprawą zainteresowała się jednak Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Zleciła ona ponowną analizę akt sprawy, a następnie zdecydowano, że śledztwo będzie jednak podjęte, a oba zawiadomienia będą rozpatrywane jako jedna sprawa.

Prokurator Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku poinformowała, że decyzje o odmowie wszczęcia dochodzeń w sprawie lotniska były „przedwczesne”. Wystosowano więc w tej sprawie zalecenia, prosząc prokuratorów m.in. o uzupełnienie niezbędnych dokumentów. Urzędnicy z Gdyni zapewniali wcześniej, że budowa lotniska była zasadna. Teraz nie komentują sprawy.

Spółkę Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo założono w sierpniu 2007 roku. Miała ona za zadanie, we współpracy z Portem Lotniczym Gdańsk, uruchomić lotnisko General Aviation w Gdyni, jako odciążenie portu w Rębiechowie. Opublikowany wiosną 2008 raport jasno wskazywał, że drugie lotnisko dla Trójmiasta będzie potrzebne nie wcześniej niż w latach 2021-2025. Mimo tego władze Gdyni kontynuowały samodzielnie projekt, rozpisując we wrześniu 2009 roku przetarg na plan generalny Portu. Wyłoniono zwycięski projekt terminala general aviation, oraz jego wykonawcę, lecz w końcowej dokumentacji jedynie 10% infrastruktury przeznaczono dla małego lotnictwa, a pozostały obszar terminala na regularny ruch pasażerski.

Już w 2012 roku pojawiły się kontrowersje wokół budowy lotniska w Gdyni. We wrześniu tego roku Polska powiadomiła Komisję Europejską o publicznym dokapitalizowaniu przez władze gmin Gdyni i Kosakowa firmy odpowiedzialnej za budowę i prowadzenie portu Gdynia-Kosakowo kwotą o równowartości 52 mln euro. W planie generalnym lotniska opracowanym w roku 2010, znalazła się informacja że działania podejmowane przez władze Gdyni względem lotniska w Kosakowie prędzej czy później mogą spotkać się z zarzutem Komisji Europejskiej o niezgodnym z regułami wspólnego rynku postępowaniu. Fakt ten jest pomijany przez prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka w debacie publicznej.

2 lipca 2013 Komisja Europejska ogłosiła, że wszczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie finansowania budowy lotniska cywilnego w Gdyni. W szczególności wątpliwości KE wzbudziły zawarte w biznesplanie szacunki dotyczące wielkości ruchu lotniczego oraz przychodów w sytuacji, w której położony nieopodal port lotniczy w Gdańsku nie jest przeciążony (2012 – 2,9 mln osób przy przepustowości 5 mln) i oferuje niższe opłaty lotniskowe niż te przewidziane dla portu Gdynia-Kosakowo. Władze Gdyni w zgłoszeniu do KE badającego prawidłowość zachowania równowagi rynkowej w momencie udzielenia spółce Port Lotniczy Gdynia Kosakowo kwoty 52 mln euro dotacji (ca ~ 217 mln zł, według kursu Euro na dzień 12 sierpnia 2013), przekazały nieprawdziwe dane dotyczące poziomu ruchu pasażerskiego i przepustowości lotniska w Gdańsku. W dniu 11 lutego 2014 zapadła decyzja Komisji Europejskiej stwierdzającej nielegalność przyznanej dotacji spółce Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo. Kilka miesięcy po tej decyzji, sąd w Gdańsku ogłosił upadłość spółki.